▲ zwiń
Ponieważ życie jest piękne!

Sens życia - Mrówka

Data: 2012-02-06 17:06
Autor: Greg
zoom in zoom out drukuj artykuł

(odsłon: 134)

?Pewnego razu uczeń skarżył się mistrzowi:
-  Opowiadasz nam różne historie,
a nigdy nie odkryjesz ich znaczenia.

Mistrz odpowiedział:
- Czy byłbyś zadowolony,
gdyby ci ktoś ofiarował owoc
i pogryzł go przedtem??


/Anthony de Mello, Śpiew ptaka, Jedz sam owoce/


Tą właśnie bajką rozpoczyna się książka Anthony?ego de Mello. Opracowanie to zawiera zbiór opowiastek, bajek z całego świata, które skierowane do ludzi różnych wyznań mają pomóc im zgłębić  tajemnicę życia, ale też dać pewien obraz własnej osoby. Wydaje mi się, że nie przypadkowo właśnie ta bajka znalazła się na początku wyżej wymienionej pozycji. Jakie może być jej znaczenie? Dla każdego powinno być inne. Chciałabym jednak podzielić się moimi przemyśleniami.
?Nikt nie może odkryć za ciebie twojego przeznaczenia. Nawet mistrz? ?takim komentarzem została opatrzona ta bajka. Wydaje mi się on tutaj w stu procentach trafny i tak bardzo uniwersalny. Czyż niejednokrotnie wymagamy od bliskich innych ludzi, aby podali nam ?przepis? na udane życie?
- Powiedz, jak ty to robisz, że tak ci się dobrze powodzi? ? pyta kolega znajomego spotkanego po latach na ulicy.
- Popatrz, jak oni się kochają ? dyskutują siedzące na ławce w parku kobiety ? ciekawe, co ona ma takiego w sobie, że on od niej oczu nie odrywa? Też bym tak chciałą.
- Jesteś taka szczęśliwa, wiecznie uśmiechnięta, jak ty to robisz? ? pytają zdziwieni ludzie.
Wszystkie te pytania zmierzają ku jednemu ? PODAJ MI REPECTĘ NA SZCZĘŚCIE.
Czy to jest właściwy sposób postępowania? Czy będziemy szczęśliwi żyjąc cudzym życiem, tak jak ta osoba sobie je zaplanowała? Popatrzmy na najprostszy przykład takiego postępowania.
Mała Ania. Jest uczennicą trzeciej klasy szkoły podstawowej. Niesamowicie utalentowana muzycznie. Jedna z najlepszych uczennic w klasie. Większość konkursów polonistycznych i nie tylko jest ?jej? ? wygrywa bądź też zajmuje miejsca w czołówkach.  Po lekcjach w szkole, w poniedziałki i czwartki, rodzice zawożą ją na balet, gdzie również świetnie sobie radzi. Wtorek, środa i piątek  - w tygodniowym harmonogramie tkwią pod nazwą ?szkoła muzyczna?. Do tego wtorki  i piątki ? sekcja pływacka na basenie. Niesamowite! Prawda, że robi wrażenie? Największym zdziwieniem jest jednak sytuacja, kiedy Ania zagadnięta przez dzieci z sąsiedztwa do wspólnej zabawy odchodzi. Niejednemu z nas pojawia się teraz pytajnik nad głową ? dlaczego? Prosta odpowiedź, jednak bardzo drastyczna ? Ania po prostu nie umie się bawić.
Czyż nie szokujące? W natłoku zajęć, które miały i prawdopodobnie rozwijają dziecko na tyle, by dać mu rzekomo lepszy start w życiu, rodzice zapomnieli o tym, że Ania to jeszcze tylko dziecko i że może przez tą małą osóbkę nie mogą spełniać swoich marzeń z przeszłości. Ale czy możemy mieć im  to za złe, że chcą dla niej jak najlepiej? Myślę, że nie. Tylko jak uzmysłowić im, że może warto zastanowić się nad pewnymi sprawami zanim to, co ma przynosić korzyści w życiu dziewczynki zupełnie ją zrujnuje emocjonalnie.
Artykuł ten jednak nie miał być analizą przypadku dziecka i jej rodziców. Można jednak na bazie jego wyciągnąć wnioski, które zastosujemy na każdej płaszczyźnie naszego życia. Ta mała dziewczynka nie była jeszcze na tyle dojrzała, by decydować o swoim życiu. Nie wiedziała, co może być dla niej dobre, a co złe. W jaką stronę skierować swoje postępowanie, by przyniosło ono wymierne, do zamierzeń, skutki. Racja mała dziewczynka. Ale czy z nami właśnie nie jest tak? Czy my nie jesteśmy właśnie takimi małymi dziećmi, które oczekują pokierowania?
Jak mam to zrobić? Gdzie tkwi rozwiązanie? Powiedz mi, co jest dla mnie dobre, a co złe?  Jak powinnam się zachować w takiej sytuacji? Dobrze to zrobiłem? Mam to zmienić? Jak sądzisz? Czyż to nie są pytania, które nagminnie padają z naszych ust? Czy nie jest to w jakiś sposób dowód na to, że nie jesteśmy samodzielni? Czy to nie świadczy o tym, że sami sobie nie ufamy i nie wierzymy w siebie, skoro szukamy potwierdzeń słuszności naszych decyzji lub też co gorsza liczymy na to, że ktoś nam wskaże drogę postępowania?
W tym właśnie miejscu chciałabym przejść do głównej myśli, jaką chciałam zawrzeć w tym artykule, a która będzie końcową jego częścią. A mianowicie wyjaśnienia, jak odnaleźć sens ludzkiego życia. Ale zgodnie z tym, co napisałam wyżej nie mogę tego zrobić, ponieważ narzuciłabym Ci moją wizję. Dla mnie jako osoby wierzącej wiąże się on nierozerwalnie z wartościami, które wyznaję. Dla ciebie może mieć zupełnie inne podłoże. Zatem jak go odnaleźć? Jeśli chcesz, żeby to był twój wypracowany pogląd i kierunek życia, to tego nikt ci nie powie. Musisz zajrzeć w głąb siebie, swojego sumienia, poszukać wartości, według których wyznaczasz sobie cele w życiu. Jeśli natomiast szukasz gotowych podpowiedzi, to jest ich co nie miara.
Zatem, którą drogę wybierasz? Drogę ciernistą i ciężką do przebycia ? ścieżkę poszukiwań, czy lekką, łatwą i przyjemną ? sugerowaną przez innych.
Zachęcam do przemyśleń i życzę powodzenia ;)
Pozdrawiam serdecznie.
Mrówka ;)

logo

© 2009-2011 zdrowastronazycia.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone
Korzystając z serwisu akceptujesz warunki regulaminu