- Pomagajmy sobie nawzajem? Jesteś ofiarą molestowania?
- Ewolucja człowieka? jakie nosi etapy i dlaczego mało kto przechodzi ją?
- Spotykasz Jezusa na ulicy? I? co wtedy zrobisz? Czy żyjesz zgodnie z twoimi duchowymi założeniam...
- Kiedy nie wiemy, co dalej robić najlepiej skupiać się na sobie.
- Przemiana od brania do dawania - Życie, jako supermarket
- Kim jesteśmy. Czy znamy odpowiedź na te podstawowe pytanie?
- Materializm w 21 wieku. Czy ciągle myślimy o sobie? Czy ciągle chcemy więcej?
- Przez jakie etapy przechodzimy w naszym życiu? Jak zmieniają się nasze potrzeby?
- Czym jest prawdziwa duchowość, do czego powinniśmy dążyć w naszym życiu?
- Co daje prawdziwe szczęście? Czy w naszym codziennym życiu dążymy do tego?
Inne pozytywne podejście do alkoholu. Pić lub nie.. to jest pytanie!
Autor: Greg
(odsłon: 147)
Ostatnio na wyjeździe byli tacy ludzie, którzy swój wolny czasie urozmaicali różnymi trunkami. Bardzo kulturalnie, rano i wieczorem dla zmiany lub polepszenie swojego nastroju. Powiększenie swoje rozluźnienie. Wpadanie w większą radość za pomocą alkoholu.
A ja nie piłem na tym wyjeździe. Tylko w pierwszy wieczór miałem chęć by skończyć otwartą butelkę wina, którą zabrałem ze sobą. Stała na blacie w mojej kuchni, czekała przez dwa tygodnie. Czekała na odpowiednią chwilę bym ją dokończył. Ta chwila pojawiła się na tym wyjeździe. Może by uczcić wyjazd weekendowy z daleka od domu? Może po prostu tradycja wyjazdowa narzuciła mi poczucie, że powinno tak być!
Dlaczego mam inny sposób spędzania swojego czasu od innych osób? Czym różnimy się?
Większość osób na świecie wieczorem, w ciągu weekendu oraz na wyjazdach lubi urozmaicać swoje chwile za pomocą pitnych wspomagaczy.
Pytanie zadaje, ponieważ jest zauważalna różnica w podejściu do spędzania czasu. Różnica polega na stanie, w którym chcemy być w naszym wolnym czasie. Znacząca, ponieważ można by twierdzić, że szukanie radości/rozluźnienia za pomocą alkoholu jest ucieczką. Chęć bycia w innym ?świecie? niż tym, w którym żyjemy może podpowiadać, że coś nie odpowiada nam w tym, co nas otacza. Czy to jest problem, nad którym powinniśmy zastanawiać się? Być może jest to tylko różnicami w sposobie, w którym chcemy spędzać nasz czas. A ty jak sądzisz?
Czy picie alkoholu jest wielkim dylematem? Wielkie zło? Wiele osób pije, na co dzień. Mają swój sposób, w którym łatwiej cieszą się. Pomaga im to by tańczyli na imprezach. Rozluźniają i stają się więcej wylewni, kiedy rozmawiają z znajomymi. Łatwiej zapominają o stresie, kiedy wieczorem wracają z pracy.
Wracamy do naszej opowieści. Wracamy do ośrodku wypoczynkowym.
Rano przy śniadaniu w naszym ośrodku odpoczynkowym słyszę w telewizji wiadomości. Opisują tragedie dziejące się w naszym kraju. Ogłaszają kolejne afery polityczne. Politycy dają swoje spostrzeżenia dotyczące ?jakieś ważnej sprawy?. Po kilku chwilach osoby siedzące w odległości kilku metrów od telewizora zaczynają dyskutować. Rozmowy, które wcześniej były neutralne czasami komiczne teraz toczą się dokoła problemów, afer i innych braków. Nie słyszę niczego specjalnego w tych rozmowach. Rozmowy typowe dla naszego kraju. Zapominam o tym wszystkim po kilku chwilach.
Teraz już kilka godzin później zaczynam zastanawiać się nad różnicami pomiędzy ludźmi.
Moje myśli wracają do śniadania, wiadomości na telewizorze, reakcji tych osób na nie i do tematu alkoholu. Samoczynnie nasuwa mi się pytanie:, jaka jest różnica pomiędzy osobą, która często sięga po wspomagacz na rozluźnienie a kimś, który wręcz taki sposób unika? Jesteśmy całkiem podobni do siebie, wyjeżdżamy na weekend by oddalić się od codzienności. Jesteśmy, lecz całkiem inni, bo będąc w danym miejscu ja nawet nie chce zmienić moją świadomość na ?nie autentyczną?.
Wróćmy do tej opowieści. Temat dzisiejszego pisanka.
Alkohol, dlaczego osoby sięgają po zmianie świadomości. Tak wiele osób szuka odskoczni, zmiany od swojego codziennego życia.
Czy możemy stwierdzić ze jest jakaś przyczyna za tym, że alkohol jest takim częstym elementem w naszym życiu?
Dzisiaj wiadomości w telewizji wpłynęły na umysł tych osób. Byli wyluzowani a zaraz zaczęli rozmawiać o negatywnych rzeczach. Kilka chwil lub godzin myślenia/mówienia w negatywny sposób i każdy człowiek potrzebuję jakąś ucieczkę. Dzisiaj telewizor wpłynął na nich w negatywny sposób. Złe wiadomości w telewizji, odebrały im wyluzowanie. Spowodowały, że nie są w głębi zadowoleni/wyluzowani na swoich wakacjach.
Jak wrócą do miasta to ten wyścig szczurów/pogoń za pieniędzmi będzie coś, co będzie tym bodźcem. Jak poczują brak emocjonalny to będą chcieli gdzieś uciec. Kiedy nie będą potrafili rozruszać się na imprezie to będą szukali na to lekarstwo.
Zawsze jest coś, co sprawia że nie jesteśmy w pełni zadowoleni. Jakiś brak który pojawi się w naszym życiu. Coś co spowoduję ze będziemy woleli być kimś innym, gdzieś indziej, w innej świadomości.
A dlaczego ja nie spożywam często alkoholu? Nie czuje by złe wydarzenia na świecie wpływały na mnie. Nie uważam je jako częścią mojej rzeczywistości. Widzę niedoskonałości na świecie, lecz nie pozbawiają mnie mojej stabilizacji. Uważam, że osoby utożsamiające się z światem zewnętrznym nie mają swojej prawdziwej stabilności. Żyją w ciągłym pragnieniu by coś zewnętrznego osiągnąć lub doświadczyć. Jak zabraknie im coś to powstaje w nich taka malutka dziurka. Taka, która powiększy się przy najbliższym niepowodzeniu.
A co jeżeli jest to coś normalnego? Potrzebne ludziom by czasami rozweselić się?
Powinienem zastosować troszeczkę teorii ?wszystko jest dla ludzi?.
Ogólnie na dzień dzisiejszy sądzę po swoich odczuciach, że nie potrzebuję by alkohol był regularną częścią mojego rozluźniania się. Nawet trudne momenty, które są częścią codziennego życia odnalazłem wewnętrzny spokój. Taki, który powoduję, że nie chce uciekać do innej rzeczywistości. Nawet w bardzo trudnych chwilach nie uważam, że picie jest ucieczką od życia, którą chce. Fajnie jest doświadczać wszystkie chwile, i te dobre jak i złe. Te życie, które oparte jest na tym co jest wewnątrz. One polega na doświadczaniu życia takim jakim one jest i uczeniu się być coraz lepszym człowiekiem. Nie chce uciekać w inny ?lepszy świat?. Nie chce budzić się z bólem głowy w następnym dniu. Wole odnaleźć radość i spokój w następnym życiu i przy okazji sięgać po alkohol raz na miesiąc.
A te osoby którzy piją? Jakie mam zdanie na ich temat? Wybieram by nie żyć w taki sposób, wole być wolny. Jednak rozumiem ich, robią to co jest im potrzebne. Bo żyją w takim chwiejnym świecie. Przywiązani są do wielu ?istotnych? spraw. Spraw które są niezależne od nich ale wpływają na to czy są zadowoleni czy smutni. Żyjąc w takim świecie potrzebny jest taki środek, który pomoże uciec od czasu do czasu. Coś, co załagodzi ból, doda radości, koloru oraz poczucie niezależności. Niech popijają sobie tak często jak to potrzebują. Byle by nie pogubili się w tym. Może kiedyś uwolnią się od tego?
Więc to było moje kilka słów na temat alkoholu. Nie jestem ani zwolennikiem ani przeciwnikiem. Nie odnajdziesz wiele pochwały ani pogardy. Chciałem tylko przedstawić mój pogląd, na to, dlaczego niektórzy piją rekreacyjnie a inni nie. Czy wyciągasz podobne wnioski? Czy napijasz się by poczuć trochę śmiechu/wolności, kiedy ci brakuję tego? To są tylko myśli, które zaobserwowałem dzisiaj. Jutro możemy o nich zapomnieć. Mogą też pomóc tobie lub komuś, kogo znasz.
Podobne artykuły
- Ewolucja człowieka? jakie nosi etapy i dlaczego...
- Na czym polega prawdziwa miłość?
- Przeprowadzka na inną planetę! Jak nie mieć pro...
- Mamy dołka, smutek, depresje...co zrobić by z t...
- Pomagajmy sobie nawzajem? Jesteś ofiarą molesto...
Artykuły tego autora
- Co ja robię dla świata poza gadaniem? Co ty moż...
- Moje i Twoje Życie
- Życie zaczyna się po czterdziestce!
- Nasz interesowny system medyczny. Jak medycyna ...
- Czy jesteśmy w stanie całkowicie zapanować nad ...

