- Pomagajmy sobie nawzajem? Jesteś ofiarą molestowania?
- Ewolucja człowieka? jakie nosi etapy i dlaczego mało kto przechodzi ją?
- Spotykasz Jezusa na ulicy? I? co wtedy zrobisz? Czy żyjesz zgodnie z twoimi duchowymi założeniam...
- Kiedy nie wiemy, co dalej robić najlepiej skupiać się na sobie.
- Przemiana od brania do dawania - Życie, jako supermarket
- Kim jesteśmy. Czy znamy odpowiedź na te podstawowe pytanie?
- Materializm w 21 wieku. Czy ciągle myślimy o sobie? Czy ciągle chcemy więcej?
- Przez jakie etapy przechodzimy w naszym życiu? Jak zmieniają się nasze potrzeby?
- Czym jest prawdziwa duchowość, do czego powinniśmy dążyć w naszym życiu?
- Co daje prawdziwe szczęście? Czy w naszym codziennym życiu dążymy do tego?
Zwracanie się do Boga w krytycznych sytuacjach. Jak sobie pomóc za pomocą wiary z poważnym problemem?
Autor: Greg
(odsłon: 182)
Większość nas chodzi do kościoła. Modlimy się, chodzimy do spowiedzi. Nazywamy się wierzącymi katolikami. Mówi to bardzo dużo o nas. Określa to że mamy autorytet moralny na którym opieramy się przy podejmowaniu ciężkich decyzji. Mamy przekazania do których staramy stosować się. W praktyce życie osoby wierzącej jest często głębsze, więcej pozytywne oraz oparte na fundamentach które pomagają im (nam) w trudnych sytuacjach. O tych głębszych sytuacjach poczytasz dzisiaj. Jak za pomocą naszej wiary poradzić sobie z czymś co wydaje się nie do przeskoczenia.
W moim życiu wiem że nic nie wiem. Dużą mam wiedze ale nie rozumiem dokładnie na czym polegają te próby na które napotykamy się. Nie jestem pewien w jakim celu cierpimy i krzywdzimy. Z pewnością jest to wszystko potrzebne. By te piękne życie miało jakiś cel/znaczenie. Wiem że uczymy się najbardziej od tych nieprzyjemnych zakrętów w naszym życiu. Wiem że wszystko jest nam potrzebne w naszym rozwoju. Musimy tylko umieć przetworzyć pewne wydarzenia by konstruktywnie wpłynęły na nasze oraz cudze życie.
Jaki cel stoi za niepożądanymi niespodziankami w naszym życiu?
Patrząc wstecz widzę jak bardzo były mi potrzebne negatywne bodźce bym stał się tym człowiekiem kim jestem. Dziękuję Bogu za nie. Ten fakt pomaga w uniesieniu ciężaru negatywnych zjawisk kiedy dzieją się lub jak myślę o tym co może zdarzyć się. Na tym kończy się moja pewność w kwestiach dlaczego tyle dobra, tyle zła, cierpienia itd. Mam wiele teorii i przypuszczeń na temat w jaki sposób wszechświat działa ale stuprocentowej pewności nigdy nie będę miał. Wiem tylko to że wszystko jest nam potrzebne. Musimy tylko umieć akceptować, wyciągać odpowiednie wnioski i stać się lepszymi osobami z dzień na dzień.
Dlaczego właśnie wtedy powinniśmy zwracać się do Boga?
Widzę następujący problem: Zwracamy się do Boga wtedy kiedy wszystko jest w porządku. Z jego pomocą pomagamy innym. Rozwijamy się za pomocą naszej wiary. Jednak kiedy napotkamy się na poważny kryzys często czujemy się odosobnieni. Nie jest nam łatwo zwrócić się do niego po pomoc. Nie jest nam tak łatwo by przypomnieć sobie o tym że po to mamy tą wiarę by zwrócić się do Boga wtedy kiedy go najbardziej potrzebujemy. Często sami zamykamy się z danym problemem i zapominamy o tym że to jest jego wielki plan. Nie pamiętamy że on nam jest czasami potrzebny by pomóc nam rozwiązać jakiś poważny problem w naszym życiu. Po to wierzymy. Nie dał by nam próby z którą nie poradzimy sobie. A jeżeli wydaję się nam że nie poradzimy sobie to wtedy musimy sobie przypomnieć. Właśnie wtedy powinniśmy przypomnieć sobie o tym niesamowitym poemacie:
We śnie szedłem brzegiem morza z Panem
oglądając na ekranie nieba całą przeszłość mego życia.
Po każdym z minionych dni zostawały na piasku
dwa ślady mój i Pana.
Czasem jednak widziałem tylko jeden ślad
odciśnięty w najcięższych dniach mego życia.
I rzekłem:
?Panie postanowiłem iść zawsze z Tobą
przyrzekłeś być zawsze ze mną;
czemu zatem zostawiłeś mnie samego
wtedy, gdy mi było tak ciężko??
Odrzekł Pan:
?Wiesz synu, że Cię kocham
i nigdy Cię nie opuściłem.
W te dni, gdy widziałeś jeden tylko ślad
ja niosłem Ciebie na moich ramionach.?
Autor: Mary Stevenson, Footprints in the sand
W chwilach kiedy wydaje nam się że nie poradzimy sobie. Kiedy myślimy że nikt nam nie może pomóc. Jest ktoś, tylko nie jest to zwykła osoba. Jest to ten który kochał, kocha obecnie i będzie kochał nas bezwarunkowo i bez granic.
Wniosek dla mnie jest następujący: Musimy pamiętać o tym że nasza wiara jest również po to by nas wspierała kiedy przechodzimy ciężkie chwile. Istotne jest by zapamiętać że nie jesteśmy wtedy sami. Wszystko ma swój cel. Z wszystkim poradzimy sobie. Nie samemu, tylko z tym który czasami niesie nas na jego ramionach. Nie ma tu co więcej dodawać. Jest to proste by przyjąć, zrozumieć, zaakceptować. Ważne tylko byśmy sobie o tym przypomnieli kiedy nadejdzie ten czas w którym jesteśmy w potrzebie.
Podobne artykuły
- Napisy do filmu Wayne Dyer The Shift
- Czym jest medytacja? Dlaczego jest ona przydatn...
- Jestem wielkim słońcem - Czy to mnie dotyczy?...
- Im więcej szukamy tym bardziej błądzimy, więc c...
- Pierwsza Komunia Święta Czym ona jest i jak wpł...
Artykuły tego autora
- Mikrofalówki ? Czy są rakotwórcze? Zdrowe lub n...
- Jak uwolnić się od zewnętrznych nacisków? Jak b...
- Czym jest miłość?
- Bierność wobec życia. Postępowanie tak jak inni...
- Gdzie jest nasz świat duchowy? Co jakiś czas ma...

