- Pomagajmy sobie nawzajem? Jesteś ofiarą molestowania?
- Ewolucja człowieka? jakie nosi etapy i dlaczego mało kto przechodzi ją?
- Spotykasz Jezusa na ulicy? I? co wtedy zrobisz? Czy żyjesz zgodnie z twoimi duchowymi założeniam...
- Kiedy nie wiemy, co dalej robić najlepiej skupiać się na sobie.
- Przemiana od brania do dawania - Życie, jako supermarket
- Kim jesteśmy. Czy znamy odpowiedź na te podstawowe pytanie?
- Materializm w 21 wieku. Czy ciągle myślimy o sobie? Czy ciągle chcemy więcej?
- Przez jakie etapy przechodzimy w naszym życiu? Jak zmieniają się nasze potrzeby?
- Czym jest prawdziwa duchowość, do czego powinniśmy dążyć w naszym życiu?
- Co daje prawdziwe szczęście? Czy w naszym codziennym życiu dążymy do tego?
Gdzie jest nasz świat duchowy? Co jakiś czas mam ten dylemat.
Autor: Greg
(odsłon: 265)
Dążąc za rozwojem duchowym możemy zastanowić się, nad czym powinniśmy skupiać się. Chodzi mi o to czy lepiej skupiać się nad tym by być lepszym człowiekiem lub zmienianie świata i życie innych. Jedno i drugie są potrzebne oraz chwalebne. Może dla urozmaicenia lub konieczności musimy skupiać się nad obydwoma. Niemożna jednoznacznie stwierdzić, że jest jakaś właściwa odpowiedź. Na pewno jest to istotne i ciekawe pytanie, nad którym można zastanawiać się.
Ja przechodzę różne etapy. Są miesiące, kiedy uczę się i wprowadzam drobne zmiany w moje życie. W innych okresach w ogóle nie czuję potrzeby uczenia się. Chce pomagać innym i rozweselić ich życie. Czasami robiąc jedno czuję jak bym zaniedbywał drugie. Patrząc wstecz widzę, że obydwoje są potrzebne. Dają różnorodność. Pomagają bym był lepszym człowiekiem i by życie innych również było lepsze.
Mam jednak te myśli. Próbuje znaleźć odpowiedź na pytania związane z tym czy powinien być szczególny nacisk nakładany ja jedno a nie drugie. O tej kwestii dzisiaj rozpisuję się. Będę patrzył na te dwie aspekty duchowości. Czy powinniśmy skupiać się na sobie lub na innych?
Warto mieć odpowiedzi na te pytania?
Czy uważasz, że musimy wybrać jakiś konkretny sposób by rozwijać się duchowo? Czy powinniśmy pozostać przy tej religii, w której urodziliśmy się? Jak najlepiej osiągnąć wewnętrzną duchowość? Czasu jest mało, musimy opiekować się naszymi rodzicami, chodzić do pracy i jeszcze mieć czas dla siebie. Sam jestem ciekawy czy jest sposób by zaoszczędzić trochę czasu nie błądzić i szybciej/łatwiej stać się tym człowiekiem, którym chcemy być. Takim, który kocha wszystkich, zawsze pomaga, nie ma negatywnych uczuć wobec siebie i jak najlepiej wykorzystać swój czas na ziemi.
Religie
Wszyscy wiemy, że są różne religie. Niektóre wydają jak by sprzeczały się. Jednak mimo różnic podstawowe cele duchowe w większości wiar są podobne. W Chrześcijaństwie kierujemy się złotą regułą "Traktuj innych tak, jak Ty byś chciał być traktowany". Buddhism proponuję filozofie życia prowadzącą do harmonii wewnętrznej. Jedno jak i drugie są inne, lecz takie same. Prowadzą do tego żebyśmy byli lepszymi osobami. Różnice polegają na wyborze drogi, która jest dla nas najbardziej właściwa.
Różnice w naszym podejściu do bycia lepszym człowiekiem ? kilka myśli
Może nasza droga duchowa powinna opierać się nie na tym, że odrzucamy wewnętrzne zachcianki. Nie przejmujemy się przesadnie tym, co mamy wewnątrz, tylko dbamy o innych. Np. poświęcamy swojego życia, by inni mieli lepiej. W jakimś stopniu jest jedno i to samo. Można powiedzieć, że robiąc coś dla siebie, robimy dla innych. Każdy czyn kształci, uczy i w ostateczności pomaga wszystkim.
Inaczej mówiąc? Czy można powiedzieć, że ta właściwa płaszczyzna naszej drogi duchowej jest wewnątrz nas?
Odmienna myśl to taka, że jesteśmy ludźmi i powinniśmy skupiać się nad tym byśmy byli jak najlepsi dla siebie. W tym przypadku praca nad sobą może być klasyfikowana jako egocentryczna. Człowiek nie powinien zajmować się sobą, ponieważ to, co robi dla innych jest istotne. Gdybać można bardzo długo.
Wariant pierwszy: Świat istnieje w nas, więc powinniśmy nad tym skupiać się.
Z tym założeniem możemy przyjąć, że płaszczyzną duchową/energetyczną jest rzeczywistość, na której wszystko się rozgrywa. Jest to coś podobnego do założeń Buddyzmu, w których osoby skupiają się nad sobą by byli ?czystą energią i w harmonii ze sobą?. Łatwiej jest to zrozumieć, kiedy pomyślimy przez pryzmat następującego przykładu.
Wszystko dzieje się w sferze energetycznej. Wydaję nam się ze jesteśmy osobami i tylko to, co nas otacza istnieje. Faktycznie będąc ludźmi odczuwamy tylko to, co mamy dokoła. Mylące to może być, ponieważ nie widzimy tego świata duchowego/energetycznego, który jest ten autentyczny. To, co czujemy stwarza energię, co robimy również ją wytwarza. Ona jest tym czymś, co liczy się.
To, co widzimy dokoła jest światem złudnym. Coś, co możemy dotknąć wydaje się jedyne i prawdziwe, ponieważ nasze zmysły dają nam na to dowody. Ten fizyczny świat otacza nas w każdej chwili, był dla nas od zawsze, był dla naszych prapradziadków i będzie dla naszych dzieci. Jednak świat to energia coś, co jest bardzo ciężkie do pojęcia.
Co Kościół Katolicki, Jezus, Budda, Mahomet lub inni, których uważamy jako autorytety by nam doradzili w tej kwestii?
Wariant drugi: Oddajemy się innym jako nasza droga życiowa
W tej opcji również światy duchowe/energetyczne oraz fizyczne faktycznie istnieją. Różnica polega na tym, że w tym wariancie nasze ?ludzkie? zewnętrzne działania są odpowiednią drogą duchową. Poprzez nasze codzienne działania, kiedy służymy innym spełniamy się jako ludzie. Te czyny określają, w jakim stopniu realizujemy się duchowo. Można to porównać do założeń Chrześcijańskich, w których to, co robimy i jacy jesteśmy dla innych decyduje o tym czy spełniamy się jako człowiek wierzący.
Nie skupiamy się wtedy na tym byśmy osiągnęli oświecenia. Empatycznie przejmujemy się tym jak możemy służyć innym osobom by mieli lepsze życie. Te oddanie można porównać do życia męczennika. Ktoś, kto oddaje swoje życie by inni mieli lepiej. Jest to również piękna droga, lecz ma zupełnie inne założenia niż nas pierwszy wariant.
Czy widzisz to jako sposób, w którym chciałbyś spędzać swoje życie?
Jezus i Budda
Jezus miał możliwości by uleczyć cały świat. Mógł zlikwidować całe fizyczne cierpienie i negatywne uczucia na ziemi. Nie zrobił tego. Dlaczego?
Budda ciągle medytował, dążył do oświecenia i pomagał innym by mogli być lepszymi.
Obydwoje żyli światem wewnętrznym, lecz pomagali tym, którzy przychodzili do nich po pomoc. Nie próbowali zawładnąć nad światem. Nie wytykali błędów innych. Nie karali. Nie jest nigdzie opisane, aby uważali obecny stan świata jako coś okropnego.
Tak jak by rozumieli, że musi być zło i zakłopotanie byśmy mieli jakieś wskazówki, jakimi nie chcemy być. Chcieliby życie było drogą do doskonałości. Potwierdzałoby to, że wariant pierwszy jest właściwy. On podpowiada, iż powinniśmy pracować nad sobą. Problemy świata fizycznego istnieją by poprzez kontrast człowiek mógł zobaczyć, kim nie chce być. Istnieją również byśmy mieli sens życia pracując nad sobą.
Kilka myśli na zakończenie
Po większych przemyśleniach i poszukiwaniach możemy dojść do wniosku, że warto by było zrozumieć dokładnie, jaka struktura wszechświata obowiązuję. Na pewno nie jest to istotne lecz ciekawe i pomocnicze.
Bardzo podoba mi się podejście typowo ?Buddyjskie?. Moja interpretacja tej filozofii tłumaczy mi, że, powinniśmy pracować głównie nad sobą. Każdy ma swoją darmę/karmę, którą musi przejść. Pracuję się przez medytacje, yoge, chahry, szanty by zjednoczyć się ze swoją duszą.
Wszystko wydaję się pięknie aż cierpienie na świecie zaczyna mnie męczyć. Jak spojrzymy na świat oczami osoby empatycznej to widzimy dużo bólu. Czujemy, że chcielibyśmy by inni mogli mieć szczęśliwsze życie.
Czy człowiek kiedykolwiek (przed śmiercią) będzie wiedział faktycznie jak Bóg wygląda? Czy jest w stanie pojąć to, jaki jest faktyczny cel bycia człowiekiem?
Wydaję się by słuszny wzorzec na głębokie duchowe życie brzmiało następująco: Pokój wewnętrzny, radość, empatia oraz czysta miłość wobec wszystkiego i wszystkich, którzy istnieją.
Więcej mogę nigdy nie wiedzieć. Mogę tylko szukać i zastanawiać się, oczywiście dalej pracować nad sobą.
Podobne artykuły
- Inne źródła informacji pomagające w rozwoju duc...
- Rozwijająca grupa dyskusyjna.
- Sympozja rozwojowe
- Nie daj się oszukać przez społeczeństwo! Jesteś...
- Internetowa rewolucja - Jak internet zmienił na...
Artykuły tego autora
- Boże Narodzenie - Jak powinniśmy spędzać okres ...
- Im więcej szukamy tym bardziej błądzimy, więc c...
- Czy miłość może być wierna i ponadczasowa? Czy ...
- Czy będąc zdrowi potrafimy osiągnąć taki stan a...
- Przez jakie etapy przechodzimy w naszym życiu? ...

